CO TO JEST POST? Wyniki pewnej ankiety...

Utworzono: poniedziałek, 29, luty 2016 14:39
Opublikowano: poniedziałek, 29, luty 2016 14:39
Odsłony: 1220

Zapytałam kilka osób o to, czym jest dla nich post? I oto odpowiedzi. Dla mnie były bardzo ciekawe i inspirujące.
Dorota. Krąg Biblijny

Jest to stała postawa niezgody na wszystko, co szkodzi miłości.

Św. Paweł pisał o nawracaniu się przez odnawianie umysłu. Może gdzieś tu trzeba szukać odpowiedzi na pytanie o istotę postu. Odrzucenie w życiu tego, co stanowi przeszkodę w mojej relacji z Ojcem ( patrz Łk 4, 1 –13).

To zrezygnować z siebie.

Jest to czas na zrobienie czegoś dobrego.

Zrobienie czegoś, co mi niewygodne z powodu miłości Boga i bliźniego.

Jest to pewna postawa, skłonność, dyspozycja do zrezygnowania, oddania, uniżenia, poświęcenia. A okresy postów w Kościele są po to, aby oddać się w tym czasie jeszcze bardziej Panu Bogu – zrezygnować z zapatrzenia się w siebie.

Jest to specjalny czas na to, żeby poznać kim jestem wobec Pana Boga, drugiego człowieka i siebie samego. Trzeba to zrobić w wyciszeniu, zrezygnowaniu ze wszystkiego, oprócz tego, co konieczne, umartwieniu, nałożeniu na siebie praktyk pokutnych (odnośnie pożywienia, przyjemności, odpoczynku, modlitwy) W takiej atmosferze człowiek sam się sprawdza.

Post jest wtedy, kiedy twoim bliskim żyje się z Tobą lepiej, kiedy są szczęśliwsi. Jeśli doświadczamy szczęśliwości, to lepiej i głębiej doświadczamy Bożej obecności. Dla tego doświadczenia potrzebny jest post.

Post bez miłości nie ma sensu religijnego. Tak jak podejmuję trud dla kogoś, kogo kocham, tak i w tej sprawie podejmuję go dla Jezusa, bo chcę z Nim współpracować w dziele zbawienia. Przeżywam to radośnie i twórczo!

Post należy zawsze łączyć z osobą Jezusa. Najpierw odejście na pustynię – samotność, refleksja, wejście w świat własnego ducha, wsłuchiwanie się w głos Boga, a potem powrót czyli nawrócenie. Właściwie ustawiczne nawracanie, tak jak i „margines” postu powinny być częścią każdego dnia roku.

W poście pewnie chodzi o to, aby wzmocnić przekonanie o swojej ograniczoności i zgodzie na nią. Nie jesteśmy nieograniczeni. Nasza wolność też nie jest nieograniczona. Nie wszystko muszę mieć. Nie wszystko mi wolno. Ostatecznie więc otwiera się przestrzeń inna: jeżeli nie wszystko mi wolno, to co mi wolno? Wolno mi aż.... kochać Boga i bliźniego jak siebie samego. Jeżeli nie wszystko muszę mieć, to co mi wystarczy mieć? Bóg mi wystarczy. To nie są moje słowa tylko św. Teresy: „Bóg sam wystarczy”!