Zmarł o. Marek Gawlik SJ

Utworzono: wtorek, 21, styczeń 2014 19:13
Opublikowano: wtorek, 21, styczeń 2014 19:13
Odsłony: 3294

Dnia 20 stycznia 2014 roku odszedł do Pana ojciec Marek Gawlik, jezuita, nasz współbrat zakonny. Mimo, że przez ostatnie dwa lata pracował na parafii w Gliwicach, to jednak bardzo mocno był związany z naszą wspólnotą zakonną i parafialną. Przybył do nas w 2008 roku i pozostał do 2012 roku. Zawsze się tutaj dobrze czuł, gdyż Wrocław był miastem, w którym się urodził, wychował i poznał pierwszych jezuitów. Był człowiekiem bardzo pogodnym, bezpośrednim w kontakcie. Widać to było szczególnie kiedy zwracał się do parafian na koniec mszy ze słowem otuchy, żartu czy życząc zawsze dobrego dnia. Tą otwartością zjednywał ludzi. Taki sam klimat pogody ducha zachowywał wobec wspólnoty zakonnej. Kto z domowników nie słyszał rozlegającego się wcześnie rano po korytarzach głosu: „Mnichy, nie spać, do roboty!" Jego wielką pasją była muzyka, której słuchał namiętnie. Pink Floyd, Kraftwerk, Camel i inni. Trudno wymienić wszystkie zespoły ze względu na ich liczbę. Chciałoby się napisać jeszcze tak wiele o ojcu Marku, ale znając jego skromność i zdrowy dystans do siebie, pewnie stwierdziłby, że to i tak dużo. Takiego go poznałem i taki pozostanie przede wszystkim w pamięci współbraci, znajomych, parafian.

Marku, ogromnie Tobie dziękujemy za wszelkie dobro, które przez Ciebie stało się naszym udziałem.

Tobie dedykuję słowa zespołu Camel z Harbour of Tears:
"...zacząć od nowa
W tej krainie Świętych i Męczenników
Łzy smutku chowają się w deszczu
Szczęśliwej podróży
Nie zapomnij o mnie
Wypłyń z Portu Łez"

Odpoczywaj w pokoju!