• top_20181127-1

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20181127-8

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20181127-7

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20181127-3

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_01

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_24

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20181127-4

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_23

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20181127-5

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20181127-6

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_21

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_25

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_04

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20181127-2

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_19

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_22

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

XXX Niedziela Zwykła. Komentarz do Łk 18,9-14

"W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na koniec odłożono mi wieniec sprawiedliwości" - pisze św. Paweł. "Zdam sprawozdanie z mych kroków, przed Niego pójdę jak książę" - mówi Hiob, po wymienieniu całej listy swoich dobrych czynów. No więc cóż w tym złego, że faryzeusz porównuje się z innymi i ujawnia swoje pobożne uczynki? Otóż zła jest pozycja w jakiej on stoi! Pozycja zaufania samemu sobie, poprawności, dumy. Takiej osobie nikt nie jest potrzebny (patrz: postawa sędziego z ubiegłej niedzieli!) ani Pan Bóg, ani drugi człowiek. Wspomniany już sędzia był człowiekiem niesprawiedliwym, więc nie liczenie się z niczym i nikim, jego samowystarczalność jest czymś zrozumiałym. Natomiast w przypadku człowieka bogobojnego, sprawiedliwego (lub uważającego się za takiego i tak zapewne postrzeganego przez innych), udającego się do świątyni na modlitwę dziękczynną, powinna dziwić. Duma nie jest dobrym nabytkiem. Duma rodzi uprzedzenia jak wynika ze słynnej książki Jane Austen. Dumę łatwo urazić. Urażona duma rodzi uprzedzenia do kwadratu, a tu już tylko krok do pogardy. Duma prowadzi do stanięcia ponad innymi - do wymuszonego autorytetu, gdy ma się wokół siebie ludzi od siebie zależnych. A pokora, nie wznosząca butnie oczu ku niebu, która jest uznaniem, że całkowicie zależymy od Boga i cierpliwym poznawaniem samego siebie, pozwala na stanięcie przed Bogiem w pozycji księcia - z podniesioną głową.

Dorota. Krąg Biblijny

XXVII Niedziela Zwykła. Komentarz do Łk 17,5-10

Zastanawiałam się, jaki związek ma prośba uczniów o pomnożenie ich wiary, z odpowiedzią Chrystusa. Uczniowie proszą: Przymnóż nam wiary! A Jezus odpowiada, no właśnie, co odpowiada... Zajrzałam tym razem do tekstu greckiego dzisiejszej Ewangelii i okazało się, że zamiast "gdybyście mieli" jest napisane "ei echete" czyli "jeżeli macie". Użycie trybu oznajmującego, coś mi wyjaśniło. Jezus odwołuje się bowiem do tego, co uczniowie już posiadają, a nie do tego, co mogliby mieć. Jeśli więc macie wiarę jak ziarnko gorczycy... Tego ziarna wiary trzeba poszukać, bo ono jest w nas za sprawą Bożej łaski. I właśnie ta wiara pomnaża się przez posłuszeństwo. Przez posłuszeństwo Jezusowi, w mocy Ducha Świętego. Trzeba strzec tego depozytu, ziarna łaski Boga, które zostało złożone w moim sercu. To ziarno wystarcza, aby dokonać rzeczy niemożliwych: wyrywać, przesadzać, dawać świadectwo w trudach i przeciwnościach, mieć w sobie moc i miłość, kierować się trzeźwym myśleniem. Więc znajdźmy to ziarno i strzeżmy jak największego skarbu.

Dorota, Krąg Biblijny

XVI Niedziela Zwykła. Komentarz do Łk 16,19-31

Mogłoby sie wydawać, że w dzisiejszej przypowieści Jezus stosuje proste rozdzielenie: biedak będzie zbawiony, bogacz - potępiony. Najpierw jednak przypomnijmy sobie tekst Ewangelii z poprzedniej niedzieli. Dzisiejsze Słowo jest kontynuacją nauczania Jezusa o korzystaniu z majętności i niebezpieczeństwie związanym - nie z posiadanym bogactwem tylko z nieumiejętnością zarządzania nim! Tydzień temu była mowa - nazwijmy to w skrócie - o otwartej kieszeni, a dziś jest mowa o otwartym sercu! A, że nie chodzi tu tylko o pieniądze, wyjaśnia fragment Ewangelii Łukasza zawarty pomiędzy wspomnianymi dwoma. Przeczytajmy Łk 16, 14-18. Mówi on o sprawiedliwości, uczciwości, czystości, otwartości na poznanie i wejście do królestwa Bożego. Z tej perspektywy wiele się wyjaśnia. Możemy dać drugiemu człowiekowi pieniądze i tak załatwić sprawę. Być może Łazarz dostał i datek, i odpadki ze stołu bogacza. Jednak to dopiero psy polizały jego rany i dopiero od Abrahama doświadczył ojcowskiej czułości! Czy nie jest też tak ze mną? Jak często ofiarowuję komuś przekalkulowane zainteresowanie, okruchy czasu, ochłapy uwagi? Doprawdy, choćby to ładnie nawet wyglądało - nikt się z tego powodu nie nawróci!

Dorota.Krąg Biblijny

(Od)wieczny majątek medytacja biblijna na 25. niedzielę zwykłą – 18 września 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: wyobrażę sobie sytuację owego rządcy wezwanego przed oblicze właściciela; wie co się święci i podejmuje trud rozwiązywania problemów. Po ludzku nieuczciwie to robi. Pan wskazuje podstawowe cnoty kogoś, kto chce iść za Nim.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę zobaczenia i dobrego wykorzystania dóbr.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 16,1-13

Jezus powiedział do swoich uczniów: Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą. Na to rządca rzekł sam do siebie: Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: Ile jesteś winien mojemu panu? Ten odpowiedział: Sto beczek oliwy. On mu rzekł: Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt. Następnie pytał drugiego: A ty ile jesteś winien? Ten odrzekł: Sto korcy pszenicy. Mówi mu: Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości. Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy /wszystko/ się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.

Czytaj więcej...

Potrzebujemy miłosierdzia medytacja biblijna na 24. niedzielę zwykłą – 11 września 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem blisko Pana Jezusa – chcę Go słuchać; przypowieść o owcy i drachmie pozwala mi w wyobraźni widzieć co się dzieje. Ta o synu marnotrawnym odsłania horyzonty niepoznane. Nigdy się czegoś takiego nie spodziewałem. Gdzie jestem? Co zgubiłem? Czy sam się nie zagubiłem? I patrzę w oczy Miłosiernego.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę osobistego doświadczenia miłosierdzia Bożego.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 15,1-32

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, aż ją znajdzie. A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca. Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.

Czytaj więcej...

Takie życie! medytacja biblijna na 23. niedzielę zwykłą – 4 września 2016

Stanę w Bożej obecności.

Wprowadzenie 1: ruszam za Panem Jezusem – idę z innymi; wszystko obserwuję. Gdy zastanawiam się czy to moja droga słyszę słowa Pana Jezusa o tych, co za Nim chcą iść. Zdaję sobie sprawę ze swoich słabości. Siadam razem z Nim i przeliczam czy podołam.

Wprowadzenie 2: prosić o łaskę wyrzeczenia się wszystkiego ze względu na Jezusa.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 14,25-33

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.

Czytaj więcej...

Jestem umiłowany! medytacja biblijna na 15. niedzielę zwykłą – 10 lipca 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: dramatyczne wydarzenie – uderzenia padają ze wszystkich stron… jak dobrze, że znalazł się samarytanin. Wyobrażę sobie, że jestem owym człowiekiem napadniętym, na wpół żywym, ignorowanym i omijanym. W końcu Pan Jezus do mnie podchodzi i mnie opatruje.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę doświadczenia jak bardzo jestem kochany.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 10,25-37

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył. Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim? Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? On odpowiedział: Ten, który mu okazał miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie!

Czytaj więcej...

Na normalnym posiłku miłości medytacja biblijna na 11. niedzielę zwykłą – 12 czerwca 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: siedzę za stołem razem z Panem Jezusem; cieszę się, że mogę słuchać i razem z Nim jeść; a tu… wpadła kobieta, o której wszyscy wiele złego wiedzieli. Nie wiem jak się zachować. Patrzę ze zdumieniem na Jezusa i na Jego przyzwolenie.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę uczestniczenia w normalnym Bożym posiłku.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 7,36-8,3

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza? On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju! Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.

Czytaj więcej...

Jedna Ewangelia medytacja biblijna na 9. niedzielę zwykłą – 29 maja 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: towarzyszę Panu Jezusowi w całym wydarzeniu z uzdrowieniem sługi setnika; przyglądam się i zdumiewam troską i wiarą setnika; pomyślę o dobrych ludziach, których spotkałem – czy modlę się za nich? Czy zanoszę ich życie do Jezusa wstawiając się za nimi?
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę przylgnięcia do Ewangelii, Dobrej Nowiny.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 7,1-10

Gdy Jezus dokończył swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: „Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył, mówili, kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę”. Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: »Idź« – a idzie; drugiemu: »Chodź« – a przychodzi; a mojemu słudze: »Zrób to« – a robi”. Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: „Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu”. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.

Czytaj więcej...

Duch(ow)a przemiana medytacja biblijna na uroczystość Zesłania Ducha Świętego – 15 maja 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem w Wieczerniku razem z uczniami; Pan Jezus wchodzi mimo drzwi zamkniętych i przynosi Dar nad darami; nie jestem w stanie tego pojąć – chcę tylko objąć. I tylko w imię Jego iść w świat!
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę duchowej przemiany serca.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 20,19-23

Wieczorem w dniu Zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.

Czytaj więcej...