• top_22

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_04

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_01

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_24

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_23

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_21

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_19

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_25

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

Przymierze przemiany medytacja biblijna na 2. niedzielę Wielkiego Postu – 21 lutego 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: wchodzę z Panem Jezusem i apostołami na Tabor. Dokładnie nie wiem po co. Zmęczenie morzy wszystkich, a gdy się ocknęliśmy zobaczyliśmy coś, co nas zachwyciło i przeraziło jednocześnie. Dobrze, że Pan był z nami.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę przemiany oblicza.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 9,28b-36

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli.

Czytaj więcej...

Jestem synem Bożym medytacja biblijna na 1. niedzielę Wielkiego Postu – 14 lutego 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: przyglądam się posłuszeństwu Jezusa Chrystusa idącego na pustynię... przyglądam się kuszeniu diabła i uczę od Pana obrony przed złem.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę synowskiego przylgnięcia do Pana i zwycięstwa w walce ze złem.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 4,1-13

Jezus pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem. Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Czytaj więcej...

I Niedziela Wielkiego Postu. Komentarz do Łk 4,1-13

W Księdze Prawa zapisano jak ważne jest publiczne wyznanie swojej wiary i oddanie Bogu tego, co Mu się należy - pierwocin z plonów. Jezus mocą Słowa Bożego zwycięża przeciwnika. Jest to wyznanie wiary w moc tego Słowa i jednocześnie przyznanie słuszności Bogu. Św. Paweł jest przekonany, że do wyznania wiary potrzebne są serce i usta. Dlaczego tak ważne jest to wyznanie wiary? Wiara jest konieczna do zbawienia! Wiara w Jezusa, Boga, który zbawia. Ale, żeby wyznać wiarę trzeba najpierw uznać Bożą obecność w swoim życiu, poddać się mocy Jego Słowa i dać świadectwo życia. Dopiero z tej obfitości mogą mówić usta...

IV Niedziela Zwykła. Komentarz do Łk 4,21-30

Można słuchać świętych i proroków, można zgłębiać Słowo Boże, chodzić do świątyni, na zgromadzenia wspólnoty, a serce mieć twarde, pełne nienawiści. Jeremiasza kilkakrotnie próbowano zgładzić. Za co? Za mówienie prawdy? Jezusa mieszkańcy Nazaretu chcieli strącić ze skały. Z jakiego powodu? Bo postawił pogan na równi z Żydami? Św Paweł zaś mówi, że lekarstwem na twarde serce jest dojrzałość w miłości. Mogłam niedawno świadkiem takiej dojrzałości. Po pięknym koncercie ekumenicznym w Auli Leopoldina we Wrocławiu, młoda sopranistka jednego z chórów powiedziała, że nie zna się na teologii, ani na filozofii. Nie potrafiłaby też dobrze wytłumaczyć na czym polega ekumenizm. Ale wie jedno - ludzie mogą się przyjaźnić i współpracować ze sobą. Ona będąc katoliczką może śpiewać pieśni żydowskie i protestanckie, a oklaskiwać ją mogą hierarchowie kościoła prawosławnego ( na sali był obecny biskup Jeremiasz ) i to jest dla niej wspaniałe przeżycie. Przedstawiłam w tym momencie dobremu Bogu moich przyjaciół z kościoła ewangelikalnego, luterańskiego, kalwińskiego i prawosławnego, choć On dobrze ich wszystkich zna. Pomyślałam jednak, że zawsze cieszy Go, jak widzi, kiedy Jego dzieci wzajemnie się kochają, pamiętają o sobie i wzajemnie wspierają. Teologia jest ważna... ale najważniejsza jest miłość. Jeśli nie będziemy o tym pamiętać Jezus przejdzie pośród nas... i oddali się!

Dorota. Krąg Biblijny

Długa przeprawa markowe pięciominutówki na sobotę 30 stycznia 2016

Tekst ewangelii: Mk 4,35-41

Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?

Czytaj więcej...

III Niedziela Zwykła. Komentarz do Łk 1,1-4; 4,14-21

Łukasz przyznaje, że wielu ludzi już przed nim to robiło: studiowali, badali, zbierali informacje, porównywali je. Tylu przed nim poświęciło mnóstwo czasu sprawom życia Jezusa, a on chce robić to samo od początku? Po co wyważać otwarte drzwi? Po co się biedzić? Żeby stwierdzić to samo, co inni? A jednak Łukasz decyduje się na "badanie" od początku. Tym badaniem ma być spotkanie z osobą Jezusa. Chce Go poznać, dotknąć, doświadczyć, przekonać się. Naprawdę uwierzyć! I tą swoją, tak wypracowaną wiarą, chce się podzielić ze swoim przyjacielem. Nie chce bazować na cudzych opowieściach i doświadczeniach. Szczerze, to bardzo lubię się powzruszać, słuchając opowieści innych ludzi. Przyjemne chwile, ale... na chwilę! I kolejna zasłona dymna, żeby nie dopuścić do osobistego spotkania ze Zbawicielem. Z drugiej strony (to też dobre usprawiedliwienie), takie spotkania z Bogiem bywają niebezpieczne. Przewracają życie do góry nogami!

Dorota. Krąg Biblijny.

Zanurzeni w słowie Pańskim medytacja biblijna na 3. niedzielę zwykłą – 24 stycznia 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: słyszę tyle o Jezusie... idę do kościoła, aby tam się z Nim spotkać – bo jest tam obecny. Jestem w swoim kościele. Słucham uważnie Jego słowa i chcę się tymże słowem nasycić.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę bycia uważnym słuchaczem słowa Bożego.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 1,1-4.4,14-21

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

Czytaj więcej...

Niedziela Chrztu Pańskiego. Komentarz do Łk 3,15-16.21-22

Jezus podczas chrztu w Jordanie zidentyfikował się z każdym grzesznikiem, wziął na siebie każdy grzech, a potem na krzyżu zadośćuczynił Ojcu za nie. Nie jesteśmy już dłużnikami, tylko umiłowanymi dziećmi, w których Ojciec ma upodobanie. Przeczytałam w książce Billa Hybelsa "Bóg, którego szukasz", że nawet jedna osoba na milion nie jest w stanie zrozumieć, jak bardzo jest kochana przez Boga i co uczynił dla niej Jezus. Gdybyśmy to zrozumieli, przestalibyśmy grzeszyć i razem z Jezusem przeszli przez nasze życie dobrze czyniąc. Czy droga mojego życia jest rzeczywiście czynieniem dobra czy tylko rozważaniem na jego temat?

Dorota. Krąg Biblijny.

Początek w Bogu i z Boga medytacja biblijna na II niedzielę po Narodzeniu Pańskim – 3 stycznia 2016

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: trwam przy Nowonarodzonym. Próbuję objąć wydarzenie, które z taką szybkością następują jedno po drugim. Przyjście Słowa tak wiele zmian wprowadza w życie tego, który je przyjmuje.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odkrywania i sycenia się początkiem w Bogu.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 1,1-18

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.

Czytaj więcej...

II Niedziela po Bożym Narodzeniu. Komentarz do J 1,1-18

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Dosłownie "rozbiło namiot" między nami. W języku greckim jest to jeden wyraz, oznaczający ustawianie namiotu, nie jako zlepek pojedynczych czynności ale akt całkowity, jednorazowy. Trudno to przetłumaczyć na język polski. Postawienie namiotu było tak ważne dla wędrowców, jak zbudowanie domu na stałe. Było to miejsce dające bezpieczeństwo, schronienie i odpoczynek. Pod dach namiotu można było przyjąć gościa, ale rozbić namiot mogli tylko członkowi danego plemienia, wśród swoich. Bóg od wieków wędrował ze swoim ludem. Bóg przebywał z Mojżeszem w namiocie spotkania. Przybytek osłaniający Arkę Przymierza też był namiotem. Bóg wszedł w ludzkie życie, w jego zmienność i nietrwałość. A symbolem tego stał się namiot. Zwijany i rozkładany, z nietrwałego materiału, niszczonego przez wiatry pustyni. Syn Boży nie trafił w obce miejsce. Przyszedł do swoich. Miał prawo się tam rozgościć. A uznano Go za obcego. Nie przyjęto mądrości i mocy Bożej. Jeśli nie będę miała odwagi przyjąć Ducha mądrości i objawienia, który pozwoli mi rozpoznać Jezusa przychodzącego jako swojego, to nie będę mogła poznać też siebie, ani świata, który bez radosnej obecności dzieci Bożych będzie coraz bardziej smutny, zimny i... bezbronny.

Dorota. Krąg Biblijny