• top_01

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_25

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_21

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_24

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_19

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_23

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_22

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_04

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

  • top_20

    Parafia Rzymskokatolicka

    pod wezwaniem

    św. Ignacego Loyoli

     

     

    ul. W. Stysia 16

    53-526 Wrocław

     

    tel. 71 334 23 10

Zostaję w wierze i zasłuchaniu - medytacja biblijna na 21. niedzielę zwykłą – 23 sierpnia 2015

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: znajduję się w domu Bożym i słucham Pana Jezusa; istotnie, trudna to mowa, ale nie zniechęcam się, że nie rozumiem. Nie chcę odchodzić!
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę przyjęcia słowa Bożego, które jest duchem i życiem.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 6,54.60-69

Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.

Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? A było to szemranie. Istotnie do łatwych nie należy. Wymyka się spod kontroli. Przewraca świat do góry nogami. Rozum jej nie obejmie.

Czytaj więcej...

Słuchać czy szemrać - medytacja biblijna na 19. niedzielę zwykłą – 9 sierpnia 2015

Stanę w Bożej obecności.

Wprowadzenie 1: niektórzy ze słuchaczy Pana Jezusa szemrają, bo nie jest według ich wyobrażenia. Są pozamykani. Nie chcą wsłuchać się w słowo Boże. Jakże wtedy przychodzą oskarżenia i insynuacje.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę słuchania słowa Bożego i wcielania go w życie.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 6,41-51

Żydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego że powiedział: Jam jest chleb, który z nieba zstąpił. I mówili: Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem. Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto /we Mnie/ wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.

Czytaj więcej...

Dzieła Boże - medytacja biblijna na 18. niedzielę zwykłą – 2 sierpnia 2015

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: tłumy biegają za Jezusem, bo się najadły i chcą pełnych brzuchów. Pan wskazuje inne ważniejsze rzeczy do „zaspokojenia”. Daje Chleb na życie wieczne!
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę widzenia i dzielenia się dziełami Bożymi, a także o umiłowanie Sakramentu Ołtarza.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: J 6,24-35

A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Oni zaś rzekli do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże? Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał. Rzekli do Niego: Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

Czytaj więcej...

Królewskie rozmnożenie - medytacja biblijna na 17. niedzielę zwykłą – 26 lipca 2015

Stanę w Bożej obecności.

Wprowadzenie 1: idę za Jezusem, słucham, doświadczam radości bycia z uczniami; przychodzi chwila, że odczuwam głód i to samo odczuwają inni wokół; zaczynam się bać bo mam mało i trudno mi jest wyciągnąć pokarm; zwracamy się do Jezusa, który obdarowuje nas miłością otwierając nasze sakwy. 
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odwagi dzielenia się tym, co posiadamy z potrzebującymi.

Czytaj więcej...

Z dobrych rąk czerpię - medytacja biblijna na 16. niedzielę zwykłą – 19 lipca 2015

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: przychodzę do Jezusa i opowiadam co się wydarzyło w ramach mojego apostołowania. Radość i duma wypełnia me serce. Zmęczenie też, ale Pan wysyła na drugi brzeg. 
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę bycia chrześcijaninem także na wakacjach.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 6,30-34

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.

Czytaj więcej...

Posłani na wakacjach - medytacja biblijna na 15. niedzielę zwykłą – 12 lipca 2015

Stanę w Bożej obecności.

Wprowadzenie 1: całe zamieszanie związane z wyjazdem na urlop; sterta rzeczy do zapakowania. Zastanawiam się czy wziąć Pismo św., bo zajmuje miejsce. I słyszę posłanie Pana Jezusa. 
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę bycia chrześcijaninem także na wakacjach.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 6,7-13

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien. I mówił do nich: Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich. Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

Czytaj więcej...

Moc bowiem w słabości się doskonali medytacja biblijna na 14. niedzielę zwykłą – 5 lipca 2015

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: przychodzę z Jezusem do rodzinnego miasta; patrzę i do końca nie rozumiem tych, którzy Go znali. Wyobrażę sobie, że Jezus przychodzi do mojego miasta i domu... rozumiem?
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę bycia z Jezusem na dobre i na złe.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 6,1-6

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Czytaj więcej...

Pokonał śmierć! - medytacja biblijna na 13. niedzielę zwykłą – 28 czerwca 2015

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: cały podekscytowany idę z/za Panem Jezusem. Słucham. Cieszę się. Jestem świadkiem uzdrowienia kobiety i dziecka. Co się we mnie rodzi? Co widzę wokół mnie?
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę odwagi w podchodzeniu do Pana i w proszeniu – o łaskę życia w Nim.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 5,21-43


Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza? Odpowiedzieli Mu uczniowie: Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął. On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości! Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: Nie bój się, wierz tylko! I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

Czytaj więcej...

O śnie człowieka - medytacja biblijna na 12. niedzielę zwykłą – 21 czerwca 2015

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: jestem w łodzi z Panem Jezusem; skupiam się bardziej na falach niż na Nim... widzę skutki tego! Zwracam się do Jezusa w pokorze i szczerości. 
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę wiary prostej i żywej.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 4,35-41

Gdy zapadł wieczór owego dnia, Jezus rzekł do swoich uczniów: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?

Czytaj więcej...

V Niedziela Wielkiego Postu. Komentarz do J 11,1-45

Wczoraj obchodziliśmy rocznicę śmierci Jana Pawła II, za kilka dni - rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem; dziś czytamy Ewangelię o śmierci Łazarza, przyjaciela Jezusa. I to właśnie dziś Jezus pyta o naszą wiarę. Dziś pragnie abyśmy mu okazali zaufanie, że jest wciąż z nami, po naszej stronie i że Jego działanie odbywa się we właściwym czasie. Panie gdybyś tu rzeczywiście był, to pewnie byłoby inaczej! - mówimy jak Maria, do Jezusa... i nasze zaufanie do Boga staje sie wprost proporcjonalne do ilości spełnionych przez Niego naszych życzeń. A co się dzieje, gdy przychodzi i pyta o nasze położenie, to miejsce, w którym aktualnie się znajdujemy i chce usunąć kamienie zakrywające cuchnące groby naszej podłości, przewrotności. A jeśli zechce zajrzeć do miejsc mrocznych, zimnych i skostniałych - ukrywanej złości, zazdrości, agresji? Wywołać nas i obudzić do nowego życia, uwolnić od marazmu, brzydoty i grzechu? Co wtedy? Jeśli wierzę, ze Jezus jest moim zmartwychwstaniem i życiem, to przyjdzie i powie mi: Przyjaciółko, przyjacielu mój zasnąłeś, lecz idę, aby cię obudzić. Panie Jezu, daj mi głęboką wiarę w to, że to samo czynisz w moim życiu, co uczyniłeś dla Marty, Marii i dla Łazarza - sprowadzasz moją wiarę do głębi, a wprowadzasz na zewnątrz z tego, co jest grobem, ciemnością i pustką.